Ludzie IT - Krzysztof Zalewski, pełnomocnik zarządu ds. projektów administracji publicznej PWPW i szef PPP
Pionier e-państwa
Krzysztof Zalewski, pełnomocnik zarządu ds. projektów administracji publicznej PWPW i szef PPP |
 |
W Polsce organizuje się rocznie 800 tys. przetargów na kwotę 73 mld zł. Gdyby zamiast tego przeprowadzać aukcje internetowe, można zaoszczędzić co najmniej 7 mld zł. Służba zdrowia na swoje uzdrowienie potrzebuje podobno 500-600 mln zł - przekonuje Krzysztof Zalewski.
Krzysztof Zalewski włączył telewizor. Właśnie zaczęły się lokalne wiadomości. W Warszawie zamiast klasycznego przetargu na zamówienie publiczne zorganizowano aukcję internetową. Urząd Miasta Warszawy wraz z miejskimi przedsiębiorstwami komunalnymi wybrały w ten sposób nowych dostawców. Efekt? Na samym zakupie materiałów biurowych budżet miasta zaoszczędził 60 000 zł. Zarobiły także ZTM, które nabyły w ten sam sposób podkłady szynowe.
Zarówno prezydent Lech Kaczyński, jak i Mirosław Kochalski, dyrektor biura zamówień publicznych miasta zgodnie określają wspólny projekt PPP i SAP: rewolucyjne rozwiązanie. PPP to Polska Platforma Przetargowa (PPP), założona przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych SA (PWPW).
- To już nasza kolejna usługa na rzecz państwa i administracji - nie kryje zadowolenia Krzysztof Zalewski, pełnomocnik zarządu ds. projektów administracji publicznej PWPW i jednocześnie szef PPP.
Pierwsze były samorządy.
Historia publicznych przetargów w Internecie jest krótka. Na początku grudnia ub. roku UM Warszawy zakupił w ten sposób tonery. PPP i władze Opola 16 grudnia 2003 r. zorganizowały pierwsze aukcje internetowe i wybrały firmę ochroniarską, oszczędzając 65% dotychczasowych wydatków. Podobnie wyłoniły dostawców środków czystości, komputerów i kserokopiarki. Najmniejsza uzyskana oszczędność: 17%.
Analogiczny sukces PPP odniosła w Łodzi, gdzie urząd miasta zakupił farby na odnowę swojej siedziby za 4 800 zł zamiast zakładanych 11 300 zł. Autorzy komentarzy we "Wprost" i "Businessweek" przedstawiają aukcje proponowane przez PPP jako kluczowe dla rozwiązania najważniejszych problemów administracji publicznej w relacjach z jej partnerami i klientami.
PPP zorganizowała już w sumie kilkadziesiąt aukcji dla administracji samorządowej. Ta, która odbyła się ostatnio w stolicy, po raz pierwszy spełniła wymóg nowego prawa, tzn. wykorzystała certyfikat podpisu kwalifikowanego.
- Użycie takiego podpisu w aukcji internetowej rodzi pełne skutki prawne - objaśnia Krzysztof Zalewski. - Dzięki temu można przenieść przetarg do Internetu, skrócić procedury, szybciej uzyskać towar lub usługę, uniknąć pokus korupcyjnych. A wszystko to z zachowaniem wymogów określonych przez ustawę o zamówieniach publicznych.
PPP a sprawa polska.
- W rozmowie z klientem gwarantuję mu, że zamieniając zwykły przetarg na aukcję internetową zaoszczędzi na zaplanowanych wydatkach. Nasze doświadczenia oraz dane z innych krajów wskazują, że udaje się uzyskać oszczędności na poziomie 10-25%.
Dlatego właśnie oprócz samorządów Krzysztof Zalewski chce zainteresować aukcjami także administrację centralną. Byłaby to jedna z najkrótszych dróg prowadzących do e-państwa, którego koncepcję powinniśmy jak najszybciej realizować w ramach unijnej strategii lizbońskiej. Liczby, które przytacza, są przekonujące: - W 2001 r. miało miejsce ok. 800 000 przetargów, zorganizowanych przez 55 000 podmiotów publicznych, na łączną kwotę ponad 73 mld złotych. Gdyby dzięki internetowym aukcjom zaoszczędzić choć 10% tej ogromnej kwoty, dałoby to ponad 7 mld - prognozuje. - W samej służbie zdrowia można zaoszczędzić ok. 1 mld złotych rocznie, a podobno trzeba 500-600 mln w 2004 roku, aby ją uratować...
Rząd deklaruje zainteresowanie systemem aukcyjnym przygotowanym przez SAP. Program usprawniania finansów publicznych przedstawiony jeszcze przez ministra Grzegorza Kołodkę uwzględniał pomysł PPP jako jeden z 8 mechanizmów naprawy państwa, a w listopadzie 2003 rząd uznał, że wszystkie urzędy powinny go stosować. Najwyższy czas, aby deklaracje zamienić w czyny.
Panie i Panowie, wdrażamy!
O możliwościach systemu aukcyjnego Krzysztof Zalewski dowiedział się pracując na stanowisku zastępcy dyrektora Departamentu Integracji Europejskiej Ministerstwa Łączności. Uczestniczył w pracach komisji UE ds. społeczeństwa informacyjnego, która zakładała, że kraje członkowskie od stycznia 2006 r. powinny przenieść wszelkie przetargi administracji publicznej do Internetu. Z taką wiedzą oraz informacją, że w 2000 r. w USA i Australii aukcje przetargowe w sieci przyniosły średnio 20% oszczędności, znalazł się w PWPW.
Został kierownikiem projektu Aukcji Elektronicznych w PWPW. Podlega mu 16 osób, które zajmują się wdrażaniem rozwiązania SAP w PPP. 4 grupy współpracują z 4 zespołami wdrożeniowymi SAP: - My kierujemy pracami koncepcyjno-funkcjonalnymi, a SAP aspektami technologicznymi. Moi pracownicy zajmują się jednocześnie kontaktami z klientami - wyjaśnia szef PPP. Dodaje także, że oddelegowani przez SAP ludzie to bez wyjątku specjaliści z najwyższej półki.
PWPW zakupiła od SAP dwa rozwiązania: zintegrowany system informacji dla całego przedsiębiorstwa oraz mySAP SRM 3.0. - Ten drugi należy do najbardziej zaawansowanych na świecie i nikt inny poza SAP nie był w stanie zaoferować nam równie stabilnego systemu - twierdzi Krzysztof Zalewski. - Poza tym SAP zaproponował nam bardzo dobre warunki finansowe. Zarówno licencja, jak i wdrożenie zostały objęte umową ramp-up, korzystną dla obu stron.
Wdrożenie ostatnich dwóch modułów mySAP SRM 3.0 ma nastąpić do 2 czerwca 2004 r. - Z tego co słyszałem, próba wdrożenia podobnego systemu w TP SA zajęła dużo więcej czasu. My zrobimy to w 5 miesięcy - zapowiada Krzysztof Zalewski.
W pracy nie narzekać.
- Mam wspaniałych współpracowników. Wciąż ambitnych, mimo drobnych niedogodności. Identyfikują się z firmą i dążą do sukcesu zespołowego. Gdyby najważniejsza była kwota miesięcznego uposażenia, pewnie dawno zmieniliby pracę. Bardzo dobrze się rozumiemy - opowiada z dumą szef PPP.
Jego podejście do ludzi i zespołu ma przełożenie na sposób rekrutacji nowych pracowników. Nie szuka bogatego doświadczenia, tylko pewnych cech osobowościowych i motywacji do pracy. Twierdzi, że tylko tak można stworzyć naprawdę zgrany zespół. - Nigdy nie powiedziałem swoim kolegom "musicie zostać dłużej". Wystarczy, że powiem "mam takie zadanie, do zrobienia w takim terminie", a oni sami dzielą się pracą. Liczy się chęć osiągnięcia grupowego sukcesu. Gdyby w zespole pojawił się geniusz informatyczny, który byłby indywidualistą i psułby grupową atmosferą pracy, musielibyśmy się rozstać.
Krzysztof Zalewski najwyraźniej nie lubi narzekać. Równie dobrze układa mu się współpraca z jego bezpośrednim przełożonym, prezesem PWPW, zarządem firmy i całą firmą. - Wszyscy rozumieją potrzeby informatyki we współczesnym świecie. Nie pozostają także głusi na jej wyzwania i potrzeby rozwoju - opowiada.
PPP jest traktowana dość priorytetowo przez wszelkie służby PWPW, chociaż ze zrozumiałych powodów obowiązuje tu szereg restrykcyjnych przepisów i wielopoziomowy proces zatwierdzania decyzji, co oczywiście jest czasochłonne. Na sam dokument wejścia gościa przez bramę główną trzeba czasem czekać dwa dni...
Z nauki do praktyki.
Ukończył wydział elektroniki Politechniki Wrocławskiej i z tą uczelnią związał się na następne 17 lat. - Lubiłem teorię, ale ciągnęło mnie, aby nowe technologie wdrażać w życie - wspomina. Dlatego zbudował laboratorium technik przetwarzania, wyposażone w najlepszy w tym czasie sprzęt, w tym słynną Odrę 1325. Spod jego ręki wyszło też studio telewizyjne, produkujące programy i filmy wspierające dydaktykę. Było ono podstawą działania trzeciego programu TVP we Wrocławiu.
W 1985 r. założył firmę Zalbix, która jako pierwsza instalowała sieci w systemie Xenix (dzisiejszy UNIX). Od 1987 r. Zalbix produkowała także systemy bazodanowe Infomix, z którymi zaproszono go na prezentację do USA.
W połowie lat dziewięćdziesiątych zbudował prawdopodobnie jedną z pierwszych baz obiektowych. Takie bazy, a nie numeryczne, wykorzystywano w systemach identyfikacji siatkówki oka czy linii papilarnych.
Przez 1,5 roku Krzysztof Zalewski był doradcą specjalnej komisji działającej przy FBI, która opracowała światowy system walki z przestępczością. Właśnie wtedy pojawiły się pomysły na detekcję przestępców przy użyciu DNA.
Zalbix rozrósł się do spółki Caton-Zalbix z udziałem amerykańskim. Caton przez 3 lata dostarczał sprzęt komputerowy i biurowy do 3 elektrowni atomowych w Rosji i na Ukrainie na zlecenie agencji rządu amerykańskiego. Współpracował też z CCS we Wrocławiu, która była zalążkiem SAP w Polsce.
Krzysztof Zalewski najwyraźniej jest zafascynowany informatyką. Uznaje ją za dziedzinę, która zrewolucjonizowała świat. Jednocześnie dostrzega tkwiące w niej zagrożenia, np. afirmację agresji w grach komputerowych czy wykorzystywanie Internetu niezgodne z założeniem twórców. Jego zdaniem liczba osób wykorzystujących Internet, z punktu widzenia interesów społeczeństwa w negatywny sposób (wirusy, pornografia, kontakty terrorystyczne i inne) może przekroczyć liczbę tych, którzy szukają tam informacji służących rozwojowi. Dlatego jest pełen obaw co do przyszłości świata. - Internet miał służyć ludzkości, ale czasami wymyka się spod kontroli - konkluduje.
Czas na nowe pomysły.
Spędza dużo czasu w pracy. Może dlatego, że cała rodzina pozostała we Wrocławiu i widują się jedynie w weekendy. Stanowczo jednak oddziela pracę od przyjemności: jeździ rowerem górskim, pływa i gra w koszykówkę. Na meczach koszykówki jest także komisarzem i kwalifikatorem (ocenia sędziów).
- Tylko rodzina i koszykówka umie mnie wyrwać z pracy - twierdzi.
Urlopy najprzyjemniej spędza z rodziną, a w szczególności z wnuczką. To jest dla niego czas wspaniałego relaksu. Wtedy też wpadają mu do głowy najbardziej rewolucyjne pomysły. Niedługo wyjeżdża na taki urlop.