U naszych partnerów
Stawiamy na rozwój
Sławomir Kryszkowski, prezes Przedsiębiorstwa Farmaceutycznego Jelfa SA |
 |
Rozmowa ze Sławomirem Kryszkowskim, prezesem Przedsiębiorstwa Farmaceutycznego Jelfa S.A.
- Gospodarka przeżywa obecnie trudny okres, przedsiębiorstwa starają się zminimalizować negatywny wpływ recesji, często poprzez zamrożenie inwestycji. Wasze przedsiębiorstwo zdecydowało się na odważny krok: inwestycję w nowy system zintegrowany oraz jego walidację. Dlaczego? Czy udało się Wam uniknąć rynkowych kłopotów?
- Perspektywa wejścia Polski do Unii Europejskiej zobowiązuje. Wręcz wymusza na polskich przedsiębiorcach perspektywiczne spojrzenie na rynek. Nie oszukujmy się, polskie firmy niebawem zostaną zmuszone do konkurowania z podmiotami zagranicznymi. Dotyczy to wszystkich obszarów, począwszy od jakości i technologii, na systemie informacji i sposobie zarządzania skończywszy. Dlatego celem naszej inwestycji jest wzmocnienie pozycji JELFY na rynku krajowym i rynkach zagranicznych. Przede wszystkim poprzez lepsze, bardziej przejrzyste zarządzanie wszelkimi zasobami firmy oraz podniesienie poziomu jakości produkcji i dostępu do informacji zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz przedsiębiorstwa. To nasze główne oczekiwania wobec nowego, zintegrowanego systemu informatycznego. Jego walidacja ma podnieść stopień zaufania do naszych produktów w kraju oraz - co w perspektywie wejścia do UE jest chyba najistotniejsze - za granicą.
- Firmy bardzo ostrożnie podejmują decyzje o zakupie i zwykle zanim podpiszą kontrakt z dostawcą, przeprowadzają szereg analiz. Jak to wyglądało w przypadku Jelfy?
- Decyzja nie zapadła z miesiąca na miesiąc. Do zadania przygotowywaliśmy się od początku roku 2001. Najpierw przeprowadziliśmy analizę potrzeb informacyjnych i wspólnie z firmami doradczymi: ALVIMADA i DGA opracowaliśmy procedury niezbędne podczas przygotowania się do wdrożenia nowego systemu informatycznego. W 2002 roku przeprowadzono analizę procesów biznesowych i opracowano ich mapę dla naszego przedsiębiorstwa. Przeprowadzono częściową, a więc do pewnego poziomu, optymalizację tych procesów, ponieważ do końca nie wiedzieliśmy, jaki system zostanie wybrany. Ze względu na procesy walidacyjne ważne jest, by nie posunąć się podczas odwzorowania procesów biznesowych za daleko ze zmianami. Utrata możliwości uaktualniania systemu przekreślałaby możliwość walidacji całego systemu informatycznego. Otrzymany w ten sposób produkt stanowił podstawę do określenia wymagań wobec nowego systemu.
- Czy mieliście sygnały, jak rynek kapitałowy odebrał decyzję o rozpoczęciu wdrożenia?
- Etap wdrażania to sygnał, iż firma realizuje pewne założenia i, co ważne, ma ku temu możliwości. W ostatnich latach rozpoczęliśmy realizację kilku znaczących inwestycji. Większość zadań prowadzonych jest równolegle, toteż inwestorzy oceniają firmę i jej kondycję nie pod kątem pojedynczych inwestycji, ale globalnie, biorąc pod uwagę ich całokształt i efekty, którym mają służyć.
- Czy mieliście wcześniej upatrzony system?
- W zasadzie nie. Staraliśmy się przede wszystkim rozpoznać rynek pod kątem ofert i możliwości oraz wiarygodności potencjalnych kontrahentów. Zakupiliśmy raport o zintegrowanych systemach informatycznych wdrażanych w Polsce od roku 2000. Braliśmy pod uwagę "największych" w branży farmaceutycznej: SAP - 38% rynku światowego, JDEdwards - 10% oraz ORACLE - 8 %.
- Produkty firmy SAP mają mocną pozycję w polskim sektorze farmaceutycznym. Czy braliście pod uwagę doświadczenia innych firm z Waszego lub innych sektorów rynku?
- To nie dobra wola, a konieczność. Taka decyzja wiąże się z dużymi kosztami. Braliśmy pod uwagę liczbę wdrożeń w naszym sektorze i doświadczenia związane z walidacją takich systemów. Nie bez znaczenia było prawdopodobieństwo pozyskania w przyszłości dla JELFY inwestora strategicznego i to, z jakim systemem może on być zintegrowany.
- Dlaczego zdecydowaliście się na współpracę z T-Systems?
- Zaważyły referencje i oferta zawierająca najbardziej szczegółowy opis działań koniecznych do przeprowadzenia tego typu wdrożenia. Nie bez znaczenia jest międzynarodowy zasięg działania firmy, a w związku z tym - dostęp do szerokiej rzeszy konsultantów w kraju i za granicą.
- Czy pamięta Pan, jakie były reakcje pracowników po tym, kiedy dowiedzieli się o decyzji zarządu dotyczącej rozpoczęcia wdrożenia systemu?
- Były raczej pozytywne, chociaż nie zabrakło pytań dotyczących celowości wdrażania i zasad działania systemu. Na te jednak staraliśmy się na bieżąco odpowiadać.
- Jak wygląda sytuacja dzisiaj, w trakcie prac?
- Zaangażowanie pracowników jest bardzo duże. Już na obecnym etapie można stwierdzić, że doświadczenia związane z wdrożeniem aktualnie używanego systemu BPCS, procentują.
- Jak układa się współpraca zespołów wdrożeniowych obu stron kontraktu: pracowników JELFY oraz T-Systems?
- Specjalnych zastrzeżeń nie ma. Współpraca układa się dobrze, mimo czasami występujących problemów. Te głównie związane są z walidacją. Ze względu na to, że jest to pierwsze tego typu wdrożenie w Polsce, trudno odpowiedzieć na pytanie, czy można ich uniknąć i w jaki sposób.
- Wdrożenie nowego systemu w Państwa przedsiębiorstwie jest jednym z największych w kraju i jednocześnie jednym z nielicznych, któremu towarzyszy jednoczesna walidacja systemu. Skąd taka decyzja?
- Walidacja systemów komputerowych mających wpływ na produkcję środków leczniczych jest wymogiem prawnym wynikającym z przepisów polskich i europejskich. Walidacja systemu w trakcie prac wdrożeniowych to przede wszystkim gwarancja, że po "zwolnieniu" przez zespół walidacyjny system będzie pracował zgodnie z przyjętymi i udokumentowanymi założeniami oraz od momentu uruchomienia spełni wymagania GMP.
- Dziękuję za rozmowę.
Wywiad pochodzi z kwartalnego biuletynu "T-Systems Digits"