U naszych partnerów:
Otwarta firma
Andrzej Dopierała, prezes Hewlett-Packard Polska |
 |
Prezes Hewlett-Packard Polska nie ma gabinetu.
Jego biurko stoi pośród biurek pozostałych pracowników.
I wcale nie jest największe. Kiedy przy nim siedzi, każdy pracownik może do niego podejść i powiedzieć: Wiesz Andrzej, mam taki pomysł... Albo też - mam lepszą propozycję, niż to, co wczoraj przedstawiłeś...
Taki styl pracy w HP ustalił się już w latach pięćdziesiątych. Panowie Hewlett i Packard, ojcowie-założyciele firmy, stwierdzili, że bronione przez sekretarki gabinety i tytułowanie się per prezes, kierownik czy dyrektor nie są wcale niezbędnymi elementami autorytetu, nie są konieczne do sprawnego kierowania firmą. Mogą nawet przeszkadzać w wyzwalaniu w ludziach energii, zaangażowania i kreatywności.
Jeżeli ktoś musi odbyć rozmowę "w cztery oczy" lub popracować trochę w ciszy - idzie do jednej z salek cichej pracy. Albo mówi, że przyjdzie do pracy później. Praca w przestrzeni otwartej wymaga pewnej dojrzałości i umiejętności skupienia się, ale jak się do tego przywyknie, to efekty są wyłącznie pozytywne - uważa się w HP.
Pracownik numer 93.
Kiedy 1 stycznia 1994 r. zaczynał pracę w Hewlett-Packard, był dziewięćdziesiątym trzecim pracownikiem polskiego oddziału firmy. Dziś, już jako prezes, Andrzej Dopierała kieruje firmą zatrudniającą blisko sześćset osób. Czterdziestolatek, w garniturze w dyskretne paski. Zaczynał w HP Polska jako szef sprzedaży systemów komputerowych, a dokładniej: tworzył ten dział od zera. Miał za sobą pracę w Digitalu i Bullu.
- To był wspaniały czas bardzo dynamicznego rozwoju branży, jej wiek młodzieńczy - wspomina - W firmach informatyka była jakby wyspą, czymś oddzielnym, poza strukturą. To się zmieniło po pęknięciu balonu internetowego. Branża weszła w wiek dojrzały, informatyka wtopiła się w strukturę firm, w codzienny biznes. Dziś wydatki na IT traktowane są jak każda normalna inwestycja, która przynosi mierzalne efekty finansowe.
Jaki będzie następny etap rozwoju informatyki? Andrzej Dopierała uważa, że w ciągu najdalej dziesięciu lat przestaniemy zauważać ją jako coś oddzielnego. Informatyka stanie się wszechogarniająca. To tak, jak ze zdjęciami. Aparat cyfrowy, komputer, oglądanie zdjęć na ekranie domowego telewizora, wysyłanie ich mailem staną się normą, zastępując film światłoczuły, obróbkę chemiczną, wkładanie zdjęć do albumu.
Najpierw był Zotpan.
Hewlett-Packard jest obecny w Polsce od roku 1976. Wtedy to powstała firma Zotpan, agenda PAN, która została partnerem HP w Polsce. Stopniowo zajęła się też promocją i zdobywaniem klientów. Kiedy w 1991 roku Hewlett-Packard zdecydował się na założenie spółki w Polsce, nie musiała ona zaczynać od zera. Byli ludzie (kilkunastu pracowników Zotpanu), klienci, wyrobiona pozycja na rynku w zakresie dostawy drukarek, systemów komputerowych i sprzętu pomiarowego dla przedsiębiorstw.
Pierwszym prezesem HP Polska został Adam Kowalski, szef Zotpanu. Pierwszy rok działania firma zamknęła wypracowując 17 mln dolarów obrotu, w czwartym - już 62 miliony. Rok później pękła bariera 100 milionów.
Ale to już było za prezesury Piotra Smólskiego. Jego olbrzymią zasługą - ocenia Andrzej Dopierała - było rozszerzenie działalności firmy na sektor finansowy i telekomunikację.
Mocna baza.
To był czas dużych przetargów dla administracji, czas gwałtownego informatyzowania urzędów. HP zdobył kontrakt na stworzenie systemu informatycznego dla Lasów Państwowych, co oznaczało m.in. instalację serwerów w 300 nadleśnictwach. Trzeba było stworzyć do ich obsługi sieć serwisową. HP zainwestował więc w ogólnopolską sieć obsługi, a nie np. w eleganckie biura sprzedaży. Andrzej Dopierała nazywa to budowaniem zdrowych fundamentów firmy w całej Polsce, co w latach następnych przyniosło znakomite efekty. Mając bazę serwisową, łatwiej było przekonać np. NBP, że to właśnie Hewlett-Packard powinien informatyzować bank centralny i jego oddziały. A potem już łatwiej było przekonać banki komercyjne, że to, co już zostało sprawdzone przez NBP, będzie dobre także dla nich.
- Skorzystaliśmy też z koniunktury na giełdzie w połowie dekady. Biura maklerskie inwestowały wtedy sporo w informatykę. W efekcie staliśmy się najwięksi na polskim rynku, choć u progu lat 90-tych wszyscy mieli równe szanse - podkreśla prezes Dopierała.
Kolejny etap w rozwoju firmy to jej umocnienie się w sektorze instytucji użyteczności publicznej. Zaczęło się to mniej więcej w roku 2000.
Dziś coraz więcej kierowców ma w portfelu prawo jazdy w postaci zalanego plastikiem kartonika wielkości wizytówki, a obok dowód osobisty tego samego formatu. System do wydawania nowych praw jazdy przygotował właśnie HP. Dostarczył też sprzęt do druku nowych dowodów osobistych i paszportów.
Dużym klientem firmy jest policja, dla której firma opracowała i wdrożyła system Krajowego Centrum Informacji Kryminalnej.
Wyjątkowym projektem, niezwykłym, trudnym i skomplikowanym nazywa Andrzej Dopierała prace nad częścią informatyczną systemu IACS. Niezwykłym, bo przygotowywanym pod olbrzymim ciśnieniem politycznym i społecznym, a także dlatego, że na jego start czekają miliony ludzi. Tak duże nagromadzenie przymiotników w wypowiedzi mówiącego żywo, ale wyważonego prezesaświadczy o zajmowaniu przez IACS niezwyczajnego miejsca w zadaniach HP.
- Jeżeli projekt opóźniłby się, to niezależnie od tego, gdzie faktycznie leżałyby tego przyczyny, na nas też posypią się gromy - uważa prezes. - To najgłośniejsza i największa rzecz, jaką teraz robimy.
Strategia zaufania.
Od początku istnienia HP Polska prezesami firmy są Polacy. W pierwszych latach HP Polska jednym z dwóch wiceprezesów (do spraw sprzedaży) był Niemiec, a głównym księgowym Szwajcar. I byli to jedyni expaci, "brygad Mariotta" nigdy w HP nie było. Teraz w firmie nie ma ani jednego cudzoziemca. Pracujący w niej Kenijczyk za takiego uchodzić nie może, w Polsce studiował i mieszka od 20 lat.
Strategia zaufania do miejscowej kadry jest w Hewlett-Packard stosowana konsekwentnie i przynosi dobre rezultaty. Dziś polska spółka eksportuje fachowców; pracownicy HP Polska pracują przy realizacji dużych projektów w sektorze bankowym w europejskich oddziałach firmy.
U podstaw decyzji o połączeniu Hewlett-Packard z Compaqiem leżała wizja prezes HP Carli Fioriny. Jej zdaniem dobry menedżer powinien przewidzieć, w którą stronę pójdzie świat i sprawić, by jego firma była tam najwcześniej.
Carly Fiorina uważa, że przyszłością branży informatycznej będzie konsolidacja. Firmy będą miały do wyboru działać w niszy lub stać się wielkimi. A to oznaczało, że Hewlett-Packard nie ma wyboru: musi stać się większy niż był do tej pory.
Najlepszy moment na fuzję pojawił się, gdy branża, po pęknięciu balonu internetowego w roku 2000, była w dołku. Moment ten został wykorzystany. Dziś, półtora roku po połączeniu Hewlett-Packarda z Compaqiem, na rynku jest już tylko dwóch dużych graczy. Ten drugi to oczywiście IBM.
Razem lepiej.
Formalnej fuzji dokonano w maju 2002 roku w USA. W różnych krajach faktyczne połączenie trwało od kilku do kilkunastu miesięcy. W Polsce proces ten od strony formalno-prawnej zakończył się w lutym 2003. Ale, zauważa Andrzej Dopierała, systemy informatyczne obu firm połączono w jedną sieć od razu, czyli w dniu, w którym ogłoszona została światowa fuzja gigantów. Jego zdaniem, dzięki sprawnemu przeprowadzeniu tej operacji w takiej skali (HP i Compaq przed fuzją zatrudniały w sumie ok. 150 tysięcy pracowników i działały w ponad 160 krajach) firma zdobyła unikatowe doświadczenie. Będzie ono procentować szczególnie przy zdobywaniu dużych kontraktów outsorcingowych.
Z doświadczeń zdobytych podczas fuzji narodziła się nowa strategia HP dla dużych klientów - HP Adaptive Enterprise. U jej podstaw leży zasada, że informatyka ma zawsze być elastyczna i umieć elastycznie dostosowywać się do faktycznych potrzeb biznesu. Musi być tak zorganizowana, żeby zmiany można było robić szybko i tanio.
Synergia doświadczeń.
HP kładzie dziś nacisk na automatyzację procesów zarządzania, konsolidację złożonych struktur informatycznych i zapewnienie ciągłości ich działania, a także na tworzenie elastycznej i standardowej architektury rozwiązań informatycznych, nakierowanych na realizację celów biznesowych. Uzupełnienie strategii Adaptive Enterprise stanowią usługi outsourcingu.
- Godne zauważenia jest też - dodaje Andrzej Dopierała - szybsze niż zakładano uzyskanie przewidzianych wskutek fuzji oszczędności. I podkreśla, że połączenie wiedzy i doświadczenia HP i Compaqa w Polsce miało szczególnie duże znaczenie w zakresie usług konsultingu, gdyż w tej dziedzinie kompetencje obu firm znakomicie się uzupełniały.
Największe problemy, jakie wyniknęły przy łączeniu firm? Prezes Dopierała chwilę się zastanawia. - Ludzkie obawy, nie systemy - mówi. - Niepewność, kto zostanie zwolniony, gdyż musieliśmy zmniejszyć zatrudnienie o ok. 60 osób, czyli 10 procent pracowników. No i odmienna kultura korporacyjna HP, choćby praca w otwartej przestrzeni, bycie na ty ze wszystkimi. Rozumiem ten ostatni problem doskonale. Sam dobrze pamiętam, jakim szokiem na początku lat 90. było dla mnie, gdy prezes Kowalski, pierwszy szef HP Polska witając mnie w firmie powiedział "Adam jestem". Był ode mnie dwa razy starszy.
SAP jest jednym z głównych partnerów HP od kilkunastu lat, od czasu uruchomienia systemu R/2 na platformie HP. System HP-UX był też platformą rozwoju systemu R/3.
- Uważamy, że HP jest jednym z najlepszych wykonawców usług korporacyjnych dla klientów SAP. Prawdziwą wartością tego partnerstwa jest jednak to, że nasi ludzie ściśle ze sobą współpracują, pomagając wspólnym klientom w osiąganiu maksymalnych korzyści z inwestycji w rozwiązania SAP - ocenia współpracę obu firm wiceprezes SAP Stephan Rossius.
Dziś HP jest niekwestionowanym liderem na rynku rozwiązań sprzętowych dla SAP R/3. Już 5 tysięcy firm wybrało dla tego systemu platformę HP,co stanowi ponad jedną trzecią wszystkich jego wdrożeń. Jeśli brać pod uwagę wszystkie systemy SAP, to udział HP jest jeszcze większy; ponad połowa wdrożeń SAP na świecie została wykonana na platformie HP, w tym nawet wewnętrzne instalacje w firmie SAP.
W sumie Hewlett-Packard wykonał niemal 35 tysięcy instalacji SAP i udzielił pomocy technicznej ponad 10 000 klientów. Ma dominujący udział w rynku rozwiązań SAP i największą liczbę instalacji u klientów.
Doświadczenia polskich klientów obu firm nieźle wyraża szef projektu wdrożeniowego R/3 w Servisco, znanej firmie kurierskiej: - Dzięki HP podołaliśmy wyzwaniu, jakim było wdrożenie systemu SAP R/3 w bardzo krótkim czasie, przy minimalnym nakładzie inwestycyjnym z naszej strony.
Miliardy inwestowane w przyszłość.
Na badania nad nowymi produktami i rozwiązaniami HP wydaje rocznie 4 mld dolarów. - To o miliard mniej niż nasz główny konkurent. Ale to jest tylko pozornie mniej - mówi Andrzej Dopierała. - Oni wydają np. na własne technologie procesorowe, a my w tej dziedzinie współpracujemy z Intelem. Oni wydają na bazy danych, a my bierzemy je od zewnętrznej firmy. W sumie HP korzysta więc z o wiele większych efektów badań. No to kto będzie lepszy w przyszłości?
Outsourcing SAP R/3
HP proponuje też outsourcing SAP R/3. Usługi takie są świadczone albo bezpośrednio w Centrach Przetwarzania Danych Klienta albo też zdalnie poprzez dostęp z jednego z wyspecjalizowanych centrów usługowych HP. W Polsce z takiego outosourcingu korzystają na razie trzy firmy, m.in. wspomniana już Servisco. Na świecie jednak jest to coraz bardziej popularne, ponad 40 000 użytkowników R/3 jest objętych opieką HP.
Oferta HP dla SAP R/3
- serwery dla środowiska HP-UX
- serwery dla środowiska Windows
- rozwiązania klastrowe MC/ServiceGuard
- oprogramowanie zarządzające Open View
- wsparcie systemów krytycznych z gwarancją dostępności systemu
- outsourcing zarządzania SAP R/3
- usługi zabezpieczania systemów informatycznych
- usługi konsultingowe i integracyjne.
Jan Bazyl Lipszyc