Przedstawiamy naszego klienta:
Nie ma miejsca na rutynę
Jerzy Szatkowski |
 |
Dla mnie, informatyka, ciekawe było wchodzenie w ten system, uczenie się go. Pracowałem w zespole Treasury od 1 marca 2002 r. Teraz administruję tym modułem i pracuję przy wdrażaniu modułu BW.
Firma SAP ma ogromną renomę. Bałem się, czy dam radę nie tylko obsługiwać system, ale także potem czy będę potrafił pomóc użytkownikom.
Nasz własny wkład to było dokładne dopasowanie modułu do specyfiki zakładu. Nie jest to coś wielkiego, ale pozwala utożsamić się z pracą, mieć poczucie, że dokłada się do niej swoją cegiełkę.
Dużą pomocą była współpraca z pracownikami z Lubzelu, którzy doszkalali nas ze specyfiki firmy. Dawniej uważałem, że najciekawsza jest grafika. Finanse dają dużą wiedzę o przedsiębiorstwie, to jest coś, co wciąga. Ponieważ w gospodarowaniu środkami pieniężnymi, w systemie bankowym ciągle coś się zmienia, więc i dla mnie stale jest coś nowego do roboty.
Samo administrowanie modułem też nie jest statycznym zajęciem. W miarę jak przybywa nam wiedzy, rośnie chęć, żeby coś jeszcze usprawnić. Nie ma więc miejsca na nudę, na rutynę.