Wokół biznesu
Nadużycia gospodarcze w polskich firmach
60% respondentów zetknęło się w ostatnich trzech latach z co najmniej jednym przypadkiem nadużycia w firmie - wynika z sondażowych badań, jakie renomowana firma audytorska Deloitte przeprowadziła jesienią ubiegłego roku wśród 1000 największych firm w Polsce.
- Wprawdzie badaniem objęliśmy 1000 największych działających w Polsce firm, ale jesteśmy przekonani, że podobne doświadczenia mają też mniejsze podmioty. Tym bardziej, że jak wynika z badań prowadzonych w innych krajach, mniejsze firmy są dużo bardziej zagrożone całkowitą upadłością w przypadku wystąpienia nadużyć gospodarczych - ocenia Michael Adlem, Partner w Dziale ds. wykrywania nadużyć gospodarczych Deloitte.
Ponad 90% respondentów uznaje nadużycia i przestępstwa gospodarcze za poważny problem polskiej gospodarki. Podobny odsetek uznaje, że poważnym problemem jest również korupcja, co nie powinno dziwić w świetle Indeksu Percepcji Korupcji 2003 opublikowanego przez Transparency International, z którego wynika, że w ciągu ostatniego roku sytuacja Polski pod tym względem pogorszyła się.
Około 60% respondentów zetknęło się z co najmniej jednym przypadkiem nadużycia we własnej firmie w ciągu ostatnich trzech lat, a 6% zadeklarowało 50 lub więcej takich przypadków. Pewne obawy budzi fakt, że blisko 13% respondentów nie było w stanie podać, czy w ciągu ostatnich trzech lat w ich firmie wystąpiły przypadki nadużyć. Tymczasem znajomość potencjalnych źródeł nadużyć i pełna świadomość istniejących problemów jest podstawowym warunkiem skutecznej polityki radzenia sobie z tym zagrożeniem.
Większość respondentów uważa, że skala nadużyć nie zmieni się lub wzrośnie, 30% wierzy, że w przyszłości problem ten będzie się w Polsce zmniejszać. Jednak zdaniem trzech czwartych respondentów polski system prawny i przepisy są nieskuteczne w zapobieganiu przestępstwom gospodarczym, a zwłaszcza korupcji.
Jak zwalczać przestępstwa?
Warunkiem skutecznego zwalczania nadużyć gospodarczych oraz korupcji jest nie tylko odpowiednie prawo, ale przede wszystkim jego skuteczna egzekucja.
Firmy, które wzięły udział w badaniu, podejmują pewne działania mające ograniczyć skutki przestępstw popełnianych na ich szkodę. Ale trzeba zwrócić uwagę, że z wejściem w życie Ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary przestępstwa popełniane przez przedstawicieli firmy, mogą one skutkować ukaraniem także samej firmy. Kary przewidziane przez nowe przepisy są drakońskie - jedne z najwyższych na świecie.
- Wprowadzenie tego typu odpowiedzialności powinno skłonić firmy do weryfikacji metod zapobiegawczych. Muszą one obejmować przede wszystkim działania prewencyjne, polegające na wprowadzeniu Programów Zgodności Prawnej (Legal Compliance Programs) tj. struktur, zasad i procedur mających na celu ograniczenie ryzyka naruszenia prawa - przypomina Dariusz Wasylkowski z kancelarii Wasylkowski, Wiater i Wspólnicy.
W obecnym stanie rzeczy za największy problem uznaje się łapówkarstwo i korupcję; ponad 80% ankietowanych dyrektorów i prezesów uważa to zagrożenie za najpoważniejsze. Poważne obawy budzą także przestępczość zorganizowana i kradzieże. 26% respondentów zalicza do głównych problemów fałszowanie sprawozdań finansowych, a 22% - pranie brudnych pieniędzy. Jedynie 6% respondentów uważa za poważny problem przestępstwa komputerowe.
Optymizmem napawa fakt, że 60% dyrektorów i prezesów firm, które poniosły straty w wyniku nadużyć gospodarczych, ujawniło ten fakt w rocznym sprawozdaniu finansowym. Z drugiej strony oznacza to jednak, że 40% takich strat nie wykazało. Być może warto, by akcjonariusze i potencjalni inwestorzy wymagali ujęcia takich danych w sprawozdaniach finansowych, co pozwoliłoby im ocenić skuteczność systemu kontroli.
- Firmy same muszą widzieć konieczność kontrolowania tego, co dzieje się wewnątrz firmy. Należy im uświadomić, że tracą bardzo wiele: klientów i przede wszystkim reputację, a to obniża ogólną wartość firmy - komentuje prof. Marek Wierzbowski.
Najważniejszy jest nadzór.
W odpowiedzi na pytanie o wewnętrzne mechanizmy wykrywania nadużyć dwie trzecie respondentów, którzy padli ich ofiarą stwierdza, że najskuteczniejszym sposobem są rutynowe działania nadzorcze podejmowane przez kierownictwo. Odpowiedź ta jest optymistyczna, gdyż pokazuje, że dobry system kontroli wewnętrznej może znacznie pomóc w walce z tym zjawiskiem.
- Także zdaniem Deloitte sprawny system kontroli nie tylko ułatwia wykrycie nadużyć, ale pozwala im zapobiegać. Ryzyko przyłapania na ogół powstrzymuje ludzi przed popełnianiem przestępstw. Nasze doświadczenie potwierdza, że spółki posiadające skuteczny system zapobiegania nadużyciom są na nie mniej podatne i mają większe szanse na wykrycie popełnionego lub potencjalnego przestępstwa na wczesnym etapie. Jest to szczególnie ważne, gdyż wczesne rozpoczęcia dochodzenia zwiększa prawdopodobieństwo wykrycia sprawcy i odzyskania majątku - dodaje Michael Adlem.
Jak wynika z badania, polskie firmy mają jeszcze wiele do zrobienia w dziedzinie zapobiegania i wykrywania nadużyć i przestępstw gospodarczych. Świadczą o tym także opinie respondentów, z których 30% uważa, że wykrywalność nadużyć gospodarczych wynosi 50% lub mniej, a zdaniem 20% jest niższa niż 25%.
Jak wygląda możliwość odzyskania zdefraudowanych środków? 25% respondentów twierdzi, że ich firmie nie udało się odzyskać żadnych strat, a 40% uważa, że można odzyskać nie więcej niż 25% utraconego majątku. Doświadczenie Deloitte wskazuje jednak, że przy odpowiednich metodach postępowania stosunkowo często udaje się odzyskać majątek utracony w drodze przestępstwa, nawet gdy zdefraudowane środki ulokowano w zagranicznych bankach. Jeżeli straty są znaczne, zawsze warto zbadać możliwość windykacji.
Drugą najczęściej wymienianą przez respondentów metodą wykrywania nadużyć jest informacja przekazana przez pracowników, a trzecią - audyt wewnętrzny.
Kto za tym stoi?
61% respondentów polskiego badania za głównych sprawców nadużyć uważa własnych pracowników, a zwłaszcza niższą kadrę menedżerską. Podobny wskaźnik przynoszą badania międzynarodowe. Wprawdzie firma Deloitte nie analizowała zależności między faktem popełnienia nadużycia przez kierownictwo i poziomem strat, ale wyniki innych badań pokazują, że menedżerowie zwykle odpowiadają za wszystkie nadużycia na znaczne kwoty, ponieważ im najłatwiej ominąć lub pokonać wewnętrzne mechanizmy kontroli.
Badanie naświetliło zjawisko nadużyć gospodarczych w polskich firmach i wykazało, że jest to poważny problem, który dotyczy całej gospodarki. W odczuciu respondentów problem ten będzie nadal występował.
- Nie można określić rzeczywistych kosztów nadużyć popełnianych w Polsce, ale z badania wynika, że są one bardzo wysokie, co nie może pozostawać bez wpływu na zyski spółek - podsumowuje Michael Ablem. - Mamy nadzieję, że badanie przyczyni się do wzrostu świadomości tego zagrożenia wśród polskich firm i zachęci je do wdrażania skuteczniejszych systemów kontroli, tak aby zminimalizować straty i ułatwić wczesne wykrywanie nadużyć.
(redsb)
www.deloitte.com.pl