Przedstawiamy naszego klienta:
Zarządzamy energią kraju
 Stanisław Dobrzański, prezes zarządu PSE SA. |
 |
Rozmowa ze Stanisławem Dobrzańskim, prezesem zarządu Polskich Sieci Elektroenergetycznych S.A.
- Panie Prezesie, co się może wydarzyć w polskiej i światowej energetyce za 10 i 20 lat?
- Na pewno czekają nas wielkie zmiany. Na całym świecie trwają poszukiwania nowych źródeł energii. Świat zapewne nie uniknie rozwoju energetyki nuklearnej, która będzie odgrywać większą rolę niż dziś. W ciągu dekady nie zniknie jednak tradycyjna energetyka, oparta na węglu, ale jej udział w rynku będzie już tylko malał. Pojawi się za to więcej małych, rozproszonych wytwórców, zaopatrujących niewielkie miejscowości czy gminy i korzystających z siły wiatru i wody.
- Spełnią się marzenia ekologów o czystej, nie zatruwającej środowiska energii?
- Nie tak szybko. Na razie, chcąc spełnić normy Unii Europejskiej, do 2010 roku Polska ma doprowadzić do 7-procentowego udziału w rynku energii ze źródeł odnawialnych.
- Tyle chyba nam się uda?
- Nie jestem pewien. Niektórzy eksperci uważają, że bez wprowadzenia biopaliw jako komponentu paliw tradycyjnych, nie damy rady spełnić tego wymogu. Zbyt wolno przybywa elektrowni wodnych i wiatrowych.
- Czego spodziewa się Pan po wdrożeniu programu SAP w Waszej firmie?
- Nie sposób przecenić jego roli w wypełnianiu naszej misji. Mówię to nie dlatego, że jesteście Państwo z magazynu "Strategie Biznesu". Spodziewamy się po tym wdrożeniu wielkich efektów.
- Jakie opinie docierają do Pana o dotychczasowym przebiegu wdrożenia?
- Pierwszy etap mamy już za sobą. Trzymamy się planu, co jak wiem, nie wszędzie jest łatwe. Ludzie generalnie nie lubią zmian, przyzwyczajają się do status quo. Nasi pracownicy to prawie w 100 procentach osoby z wyższym wykształceniem. Dzięki temu wszystko przebiega bez zakłóceń. Wierzymy, że wdrażamy system wyraźnie nas wesprze m.in. w lepszym zarządzaniu przesyłem energii w Polsce. Wiemy, że sprawdził się w wielu korporacjach na świecie. Z niecierpliwością czekamy na ostatni etap wdrożenia.
- Dziękujemy.
(Rozmawiali: J.W., zbig)