Polska

Strona główna SAP na świecie Log In Stwórz nowy profil Kontakt z SAP

   

Felieton

Era elektronicznej amnezji

Czy cyfrowe dane z bibliotek, archiwów, dane finansowe firm będzie można odczytać za 50 lub 100 lat? Czy ktokolwiek w przyszłości będzie mógł obejrzeć strony internetowe przygotowane na początku XXI w.? Oto paradoks epoki informacji: danych jest coraz więcej, ale są one bardziej ulotne.

Problem trwałości danych zapisywanych na nośnikach pamięci masowej ma swój wymiar praktyczny - dla archiwów, rządów i korporacji. Nie mniej istotny jest też wymiar kulturowy: co pozostawimy z naszego dorobku następnym pokoleniom? Kwestia nie dotyczy jednak tylko fizycznej trwałości technologii, ale także faktu, że dziś tylko bardzo niewielka część informacji znajdującej się w światowym obiegu jest w jakikolwiek sposób archiwizowana.

Człowiek w łatwy sposób potrafi zapisywać coraz więcej danych. Na płycie CD można zmieścić wiele tysięcy stron maszynopisu, obrazy, muzykę. Do użycia wchodzą pojemne napędy taśmowe, płyty DVD, przed nami płyty odczytywane niebieskim laserem, które pomieszczą kilkadziesiąt gigabajtów na małym krążku.

Pojemność powszechnie używanych nośników do przechowywania danych w ciągu ostatnich 20 lat wzrosła ponad 300 tys. razy. Mało kto zastanawia się jednak nad ich trwałością. Gliniane tabliczki z Sumeryjskim pismem piktograficznym przetrwały 5,5 tys. lat. Trwałość odpowiednio przechowywanego papieru to co najmniej kilka wieków. Natomiast powszechnie używana w archiwach i korporacjach taśma magnetyczna, czy już coraz rzadziej spotykana dyskietka przetrwa najwyżej 30 lat, a nośnik CD-ROM ze względu m.in. na procesy utleniania nie więcej niż 50-150 lat.

Kwestia dostępu do zapisanych dawniej danych nie dotyczy wyłącznie trwałości samych nośników. W 1960 r. w USA przeprowadzono spis ludności. Dane zarchiwizowano na dwóch taśmach magnetycznych - powszechnie używanych wówczas w sprzęcie komputerowym. Po kilkunastu latach okazało się, że na świecie są już tylko dwie działające maszyny, które takie taśmy mogą odczytać - jedna w USA, druga w Japonii. W tym przypadku nie zawinił starzejący się nośnik, ale postęp technologiczny, który doprowadził do wycofania z użytku urządzeń.

Źródła amerykańskie podają, że w USA z powodów procesów starzenia mediów lub wymiany technologii bezpowrotnie utracono fragmenty ważnych zbiorów, m.in. Federalnej Komisji ds. Leków, dane meteorologiczne czy informacje związane z żołnierzami zaginionymi podczas wojny wietnamskiej. Z problemem takim spotkało się także wiele korporacji.

Współczesnej cywilizacji grozi amnezja. Dostrzeżono to już na początku lat 90. Kwestii przechowywania informacji był poświęcony raport Kongresu USA z 1990 r., w którym wskazano na potrzebę znalezienia środków mających chronić dziedzictwo narodowe. Uwagę szerszej publiczności w USA zwrócił zamieszczony w 1999 r. w "The Washington Post" artykuł "The Too-Much-Information-Age" ("Epoka zbyt wielu informacji"). Publicysta gazety Joel Achenbach stwierdził tam, że ze względu na niedoskonałość technologii obecna epoka może stać się białą plamą dla przyszłych pokoleń.

Zagrożone są nie tylko dane statystyczne czy akademickie publikacje elektroniczne. Wraz z wprowadzaniem do obiegu dokumentów elektronicznych, które nie posiadają swoich papierowych odpowiedników, problem będzie dotykał także sfery gospodarki. W niebezpieczeństwie jest dorobek audiowizualny: nagrania muzyczne na płytach CD i cyfrowych taśmach magnetycznych, programy telewizyjne, filmy, które coraz częściej są przechowywane na cyfrowych taśmach magnetycznych. Aby pokazać skalę zjawiska, wystarczy wspomnieć, że w archiwach Warner Brothers zachowywanych jest 28 tys. programów telewizyjnych i filmów, w archiwach Fox Studios ponad 54 tys. wideogramów. Zachowanie takich archiwów przez następne dziesięciolecia to ogromne wzywanie technologiczne i równie wielki koszt.

Kwestia przechowania dziedzictwa to jednak nie tylko sprawa techniki. Coraz więcej informacji jest wprowadzanych do obiegu, ale coraz mniej z tego zostaje zarchiwizowane. Jeszcze niedawno system egzemplarzy obowiązkowych książki czy gazety oddawany do Biblioteki Narodowej wydawał się idealnym sposobem na dokumentowanie dokonań człowieka. Według ocen naukowców z Uniwersytetu Berkeley, dziś tylko 0,003 proc. światowej produkcji informacji ma postać drukowaną. Reszta to m.in filmy, płyty muzyczne, dane komputerowe, Internet. Łączna liczba informacji wytwarzanej rocznie jest oceniania na astronomiczną objętość 2,5 mld gigabajtów i rośnie w szybkim tempie. Trudno marzyć o zachowaniu choćby cząstki z tego morza danych.

Najgorzej sprawa wygląda z Internetem. Strona internetowa żyje średnio 70 dni, później zazwyczaj znika bez śladu. W bibliotece można przeczytać egzemplarz gazety sprzed 10 lat, ale czy będzie kiedyś możliwe obejrzenie dawnych wydań serwisu CNN.com? Podobnie sytuacja wygląda z korespondencją e-mail. Listy wybitnych osób były kiedyś cennym źródłem informacji. Dziś komputer PC wymieniany jest co 3 lata. Czy ktoś przechowuje jeszcze swoją elektroniczną korespondencję sprzed 5 lat?

Stanowisko w sprawie cywilizacyjnej amnezji zajęło UNESCO i amerykańskie instytuty rządowe, m.in. National Media Laboratory. Ich wytyczne są jasne: trzeba wyselekcjonować i przechować cenne treści dla przyszłych pokoleń. Ze względów technologicznych archiwa muszą przenosić swoje zbiory na nowe nośniki co 10-20 lat. Konieczne jest także poszukiwanie trwalszych technologii i budowanie systemów pozwalających na łatwy transfer archiwów na nowe media. To zadanie i szansa dla liderów techniki przechowywania danych: firm IBM, EMC, Veritas Software, producentów nośników. Pierwsze produkty już są, np. firma Emtec proponuje płyty CD-R pokryte warstwą złota. Ich trwałość ma wynosić 200 lat. To ciągle mniej od kamiennej tabliczki, ale zawsze coś...

Tomasz Ostrowiecki

Czy chcą się Państwo dowiedzieć więcej? W celu otrzymania dodatkowych informacji proszę skontaktować się z SAP.

Zapamiętaj
Prześlij znajomemu

Kariera@SAP Kontakt z SAP
Prawa autorskie/Znak towarowy Polityka prywatności Stopka redakcyjna Podgląd tylko tekstu Podgląd wydruku

Czy mają Państwo pytania lub komentarze na temat stron WWW?
Proszę skontaktować się z webmaster@sap.com.